Kalendarium wydarzeń

Narodowe Święto Niepodległości w Dunkierce.

dodano 11 listopada 2013
„Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyraam siebie i zakorzeniam…” – te słowa z poematu Karola Wojtyły są przywoływane na pamięć szczególnie, gdy obchodzimy narodowe święta i stają się wówczas jakby blisze naszemu sercu. W takich chwilach trzeba przypomnieć o potrzebie modlitwy za Ojczyznę. Do tego zachęcał, więcej: nawet nawoływał, kaznodzieja w wygłoszonym słowie podczas Mszy Świętej w polskiej kaplicy Matki Boej Częstochowskiej w Dunkierce. Mówił, jak wana jest wdzięczność i modlitwa: e naley dziękować za wolną Polskę oraz modlić się o jej pomyślność i o mądre i odpowiedzialne korzystanie z daru wolności, bo to dar wymodlony i wywalczony przez pokolenia… zatem w kazaniu usłyszeliśmy o walce narodowowyzwoleńczej i odradzaniu się kraju po 123 latach zaborów, ze szczególnym uwzględnieniem wojny polsko-bolszewickiej i bitwy warszawskiej tzw. cudu nad Wisłą, który znalazł swoje artystyczne odzwierciedlenie w wystroju kaplicy w letniej rezydencji papiey w Castel Gandolfo (co jest zasługą, świadka tych wydarzeń – ówczesnego nuncjusza apostolskiego w Polsce, papiea Piusa XI).
Słowa te i zachęty słyszeli zarówno Polacy mieszkający w kraju, jak i na emigracji… albowiem obchody 11 listopada w Dunkierce od wielu lat są wyjątkowe, bo przeywają je polscy wychodźcy razem z Rodakami z kraju, albowiem „emigracja Polaków to nasza wspólna sprawa”… – tak w naszej rozmowie wyraził się kiedyś pan Leszek Rogulski. Sam na emigracji nigdy nie był i nie ma zamiaru emigrować. Razem z oną Małgorzatą są właścicielami pięknego zajazdu z motelem i restauracją «USTOWO» na obrzeach Szczecina. A problem emigracji, jak sam się wyraził, dostrzegł zupełnie przypadkowo. Kilka lat temu pani redaktor Renata Mikos z Telewizji Polskiej, zrobiła reporta z ycia Polaków w Dunkierce pt. «Przystań w Dunkierce».
Znalazła się tam między innymi rozmowa z jedną z Polek z tamtejszego terenu. W rozmowie, padło na pytanie: czy pani bywa w Polsce, następująca odpowiedź: „Niestety od wyjazdu jako mała dziewczynka, nie miałam okazji pojechać do Polski. Nie yją rodzice, a mnie nie stać na turystykę w oparciu o hotele. Ale bardzo pragnę kiedyś tam pojechać.” Ów reporta został wyemitowany w TV POLONIA. Tak się zdarzyło, e jednymi z widzów byli państwo Rogulscy.
Zaraz po emisji, tego samego dnia, pan Leszek napisał list do Polskiej Misji Katolickiej w Dunkierce. W liście tym prosił tamtejszego polskiego duszpasterza, by w jego i ony imieniu zaprosić tę Polkę na wakacje do Szczecina. Deklarował się zapewnić jej mieszkanie, utrzymanie, a nawet gotowość pokazania ciekawszych miejsc w Polsce. Niestety nie znał nazwy ulicy i mimo e list był zaadresowany po francusku, poczta zwróciła go nadawcy z dopiskiem: «adres niekompletny». Pan Leszek nie dał jednak za wygraną. Mając przyjaciół w Belgii, wybrał się do nich z nadzieją, e pomogą mu w odnalezieniu Polskiej Misji w Dunkierce. Na miejscu, z pomocą przyszedł aptekarz a take policja i list w końcu, dostarczony osobiście, dotarł do adresata. W miłej pogawędce przy kawie, a było to akurat 11 listopada, pan Leszek wraz z przyjaciółmi zostali zaproszeni do uczestnictwa we Mszy Świętej w tutejszej kaplicy. Tego dnia przyszło wyjątkowo mało rodaków. Duszpasterz, ks. Władysław Dobroć SChr, wyjaśnił, i jest tu od niedawna i nie zdołał zorganizować oprawy tego święta tak jak dawniej bywało, kiedy to z Mszą łączono towarzyskie spotkanie, a nawet wspólny posiłek. Pan Leszek podchwycił tę myśl, by od następnego roku zaprosić rodaków, po Mszy na wspólny posiłek. I tak, ju od sześciu lat, prosto ze Szczecina, państwo Rogulscy wraz z grupą przyjaciół wiozą polskie jarzyny, kotlety i inne wiktuały, by w tym dniu przygotować polski obiad.
Co roku, grono powiększa się, dołączają znamienici goście. Na obchody 95 rocznicy odzyskania niepodległości do Dunkierki przyjechali wszyscy inicjatorzy tych spotkań. Poza panem Leszkiem przyjechali pani redaktor Renata Mikos z Telewizji Polskiej S.A. oraz pan Eugeniusz Kowalski, który przez wiele lat będąc konsulem Konsulatu Generalnego RP w Lille, współpracował z tutejszą wspólnotą. A przypadkowo znalazłem się i ja jako kaznodzieja: bo „emigracja to nasza wspólna sprawa.” Grono gości ‘uzupełnili’ zakonni współbracia dunkierskiego duszpasterza – chrystusowcy z regionu paryskiego i Pas-de-Calais na czele z przełoonym prowincji francusko-hiszpańskiej Towarzystwa Chrystusowego, ks. Janem Ciągło, który przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii w intencji Ojczyzny. I nieco artobliwie rzec ujmując mona pokusić się o stwierdzenie, i obecność a ośmiu kapłanów – chrystusowców przy ołtarzu daje podstawy sądzić, e właśnie w Dunkierce odbywały się wspólnotowe obchody tego narodowego święta. Ponadto przybyło dwóch alumnów z seminarium duchownego z Lille.
Na zakończenie liturgii wybrzmiały słowa podziękowań dla przybyłych gości, szczególnie dla pana Leszka i pani Renaty, sprawców całego tego ‘zamieszania’. Dzisiejsza uroczystość stała się równie okazją do wyraenia wdzięczności miejscowej wspólnocie, zwłaszcza organistce, pani Jadwidze Woźniak za długoletnią i wszelaką pomoc oraz dobre serce dla duszpasterzy, którzy początkowo dojedali do Dunkierki z Roubaix i którzy w Dunkierce posługiwali. Pani Jadwiga została udekorowana medalem Przełoonego Generalnego Towarzystwa Chrystusowego. Po Mszy św. modliliśmy się przy pomniku poległych ołnierzy i marynarzy walczących o wyzwolenie Francji. Złoyliśmy te kwiaty przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki, modląc się, abyśmy umieli «zło zwycięać dobrem»! W końcu było i spotkanie wspólnoty Polaków przy stole i przy «polskim obiedzie» w sali w miejscowości Capelle-la-Grande na przedmieściach Dunkierki.
ks. Zbigniew Pajdak SChr, Puszczykowo

Dołączamy obfitą fotorelację z tego wydarzenia od p. Dariusza Relugi. Pan Dariusz ‘dorzuca’ grupę zdjęć z Mszy Świętej dla wspólnoty polskiej z Boulogne sur Mer w kaplicy Sióstr Karmelitanek. W tym miejscu Eucharystia jest sprawowana od roku w kadą drugą niedzielę miesiąca o godz. 15:30. A nasz artykuł ukazał się w „Głosie katolickim” na uroczystość Chrystusa Króla: Z. PAJDAK, «Święto Niepodległości w Dunkierce», GK LV[2013], nr 40[2522], s. 16-17. Dodajmy take, e nasz artykuł wywołał komentarze w postaci listów do redakcji „Głosu”: DM, «Okropnie źle się czuję…», GK LV[2013], nr 42[2524], s. 15.
« wróć do listy wszystkich wpisów